GRUDZIEŃ
Sosna zwyczajna (Pinus sylvestris)

 Tatrzańska Świątynia Lodowa i spacer do Chaty Zamkowskiego - 9 lutego 2023


Już w grudniu zaproponowałam Lili i Markowi, żebyśmy wybrali się w Tatry Słowackie i obejrzeli Tatrzańską Świątynię Lodową na Hrebienoku, a przy okazji zrobili sobie spacer Doliną Małej Zimnej Wody (Malá Studená dolina). Bardzo im się ten pomysł spodobał.

Zaplanowana wycieczka wreszcie miała szansę na realizację. Zaprosiliśmy jeszcze Magdę i pojechaliśmy we czwórkę.

Pogoda miała być wspaniała – piękne słońce, chociaż mroźno. Już w słońcu wyjechaliśmy z domu. Było 13 stopni poniżej zera. Ale jak w okolicach Starej Lubowli termometr pokazał 22 stopnie mrozu, to trochę nas to zaniepokoiło. No cóż, liczyliśmy, że jakoś to będzie. Ostatecznie prognozy pogody obiecywały koło południa na Hrebienoku tylko 4 stopnie poniżej zera.


Było pięknie. Śniegu po słowackiej stronie było zdecydowanie więcej niż u nas. Drzewa pokryte były grubą warstwą okiści, a w mrozowiskach także piękną szadzią. Już od Przełęczy Vabec towarzyszył nam wspaniały widok na ośnieżoną tatrzańska grań.

Im byliśmy bliżej Tatr, to robiło się cieplej. Wjechaliśmy na częściowo zaśnieżoną i oblodzoną Drogę Wolności. Cieszyłam się, że tym razem to Marek jest kierowcą, bo kiedyś tędy jechałam zimą aż do Szczyrbskiego Plesa i nie było to przyjemne doświadczenie.


Dojeżdżamy na parking w Starym Smokowcu. Jest już tylko minus osiem. Idąc do stacji kolejki, którą zamierzamy wjechać na Hrebienok, podziwiamy wspaniałą architekturę.


Stary Smokowiec położony jest na wysokości 1010 m n.p.m. u stóp Sławkowskiego Szczytu. To jedna z kilku miejscowości leżących u podnóża Tatr wzdłuż Drogi Wolności. Wszystkie razem obecnie tworzą jedno miasto o nazwie Wysokie Tatry. Stary Smokowiec jest wśród nich najstarszy. Już w 1793 roku hrabia Csáky wybudował tu dom myśliwski. Rozwój miejscowości przypada na wiek XIX. Powstają tu wtedy piękne budynki sanatoryjne. Najbardziej znany jest budynek Grand Hotelu, zbudowany w 1904 roku. Bajkowemu wyglądowi miasta zaszkodziły betonowe budynki hoteli, zbudowane w 1970 roku na narciarskie mistrzostwa świata. Ale i tak jest tu pięknie, gdyż wszystkie zabytkowe budynki są obecnie pięknie odnowione.



Wjeżdżamy kolejką na Hrebienok. Tu zamierzamy obejrzeć słynną Tatrzańską Świątynię Lodową. Powstała tutaj już po raz dziesiąty. W każdym roku jest budowany z lodu inny słynny kościół. W tym roku jest to Bazylika Grobu Pańskiego w Jerozolimie, wysokości ponad 10 metrów. Zbudowana jest z 225 ton lodu przez 22 rzeźbiarzy z Czech, Słowacji i Niemiec. Umieszczona w specjalnie chłodzonym namiocie o wysokości 25 m. Z boku świątyni, jak co roku, są umieszczone lodowe rzeźby tatrzańskich zwierząt – są kozice, niedźwiedzie i wilki.



W drugim, podobnym namiocie są umieszczone lodowe rzeźby wykonane przez rzeźbiarzy z różnych stron świata. Także na zewnątrz jest cała galeria takich rzeźb. Zauważyliśmy jedną, wykonaną przez polskiego artystę.


Zrobiliśmy sobie także pamiątkowe zdjęcia na lodowym tronie, wyścielonym skórą baranią.



Wyruszamy na zaplanowany spacer do Chaty Zamkowskiego. Idziemy Doliną Zimnej Wody (Malá Studená dolina). Muszę przyznać, że nie spodziewałam się aż tak ładnych widoków. Ale dwa ostatnie razy szłam tędy we mgle, a wcześniejsze pozytywne wrażenia jakoś uszły mojej pamięci. A jest to bardzo widokowy szlak. Można podziwiać przede wszystkim Sławkowski Szczyt i Łomnicę. Mijamy po drodze Olbrzymi Wodospad (Obrovský vodopád). Ma on 20 m wysokości. Latem, po opadach deszczu wygląda bardzo efektownie. Teraz możemy podziwiać jedynie nieco lodowych sopli. Ale to i tak ładny widok.


Po drodze mijamy nosicza (nosič). W słowackich Tatrach funkcjonują specjalni tragarze, którzy dostarczają towar do wysoko położonych schronisk. Niosą go na specjalnym, wysokim stelażu. Przenoszą w ten sposób ogromne ciężary.


Dalej, za ostrym zakrętem szlak wchodzi w ogromne pole skalnych złomów granitu. Pomiędzy porastającą je kosodrzewiną rośnie sporo okazałych limb.


Docieramy do schroniska i robimy sobie przerwę na kawę i drugie śniadanie. Nie przypuszczałam, że tak przyjemnie będzie się siedzieć na ganku przed budynkiem. W ciepłych promieniach słońca i z widokiem na góry. Zrobiło się tak ciepło, że temperatura musi być blisko zera. W porównaniu z tymi minus dwudziestoma stopniami rano… Musi być duża inwersja.

Chata Zamkowskiego (Zamkovského chata, Zamka) to tatrzańskie schronisko położone w dolnej części Doliny Zimnej Wody na wysokości 1467 m n.p.m. Zbudował go István  Zamkovszky (Štefan Zamkovský) – węgiersko-słowacki fotograf, nosicz i taternik w 1942 roku. Było to prywatne schronisko.


Po odpoczynku ruszamy w drogę powrotną. Na skrzyżowaniu szlaków skręcamy na zielony, prowadzący obok Wodospadów Zimnej Wody (Vodopády Studeného potoka, Studenovodské vodopády). Są to 4 niewysokie (najwyższy ma 13 m), ale efektowne wodospady - Długi Wodospad (Dlhý vodopád), Wielki Wodospad (Veľký vodopád), Skryty Wodospad (Skrytý vodopád) i Mały Wodospad (Malý vodopád). Były one jednym z pierwszych celów turystyki tatrzańskiej.


Docieramy najpierw do Rainerowej Chatki, Chaty Rainera (Rainerova chata, Rainerka). To pierwsze schronisko w Tatrach. Zostało wybudowane w 1865 roku przez dzierżawcę Starego Smokowca, Johanna Georga Rainera. Dla turystów odwiedzających Wodospady Zimnej Wody. Była to jednoizbowa, kamienna budowla z miejscem na ognisko i pryczą. Obecnie jest tu bufet, sklepik z pamiątkami i muzeum nosiczów.


Obok chatki wyrzeźbiona w śniegu szopka. I powstająca kolejna rzeźba. Odpoczywającego tragarza.


Idziemy dalej w stronę wodospadów. Niestety, nie mamy szczęścia. Jest za dużo śniegu i wodospady są pod nim właściwie niewidoczne. Zimą wyglądają czasami pięknie, ale muszą nie być zasypane śniegiem. Wtedy pięknie widać firany z lodowych sopli.


Potem pniemy się stromo do kolejnego schroniska. To Bilikowa Chata (Bilíkova chata). Powstała na miejscu kilku wcześniejszych schronisk w 1934 roku. Nazwana została na cześć Pawła Bilíka, funkcjonariusza straży granicznej, narciarza, sportowca, wziętego do niewoli przez Niemców i straconego.

Stąd na Hrebionok jest tylko chwila. Po chwili siedzimy w wagoniku kolejki i zjeżdżamy na dół. A potem wracamy do domu. To był cudowny dzień! Wspaniała pogoda, mnóstwo wrażeń, piękne tatrzańskie widoki, przyjemny spacer. Wszyscy jesteśmy niezwykle zadowoleni z wycieczki.



Tatry Wysokie Tatry Hrebienok Stary Smokowiec Dolina Zimnej Wody
Ta strona korzysta z ciasteczek. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.