Tatry Słowackie - 12 marca 2023
Zbójnicka Chata zimą już od dawna mi się marzyła. A jak
jeszcze tydzień temu wybrało się tam sądeckie PTT, to nabrałam na tę wyprawę jeszcze większej
ochoty. W sobotę miało być paskudnie, i tak rzeczywiście było. Sypał śnieg i bardzo mocno wiało. Niedziela za to miała być słoneczna. Zaproponowałam wycieczkę
Markowi, a on tak się do niej zapalił,
że mimo możliwości wietrznej jeszcze pogody i ewentualnych sporych zasp na
szlaku po sobotniej wichurze i opadach śniegu, uparł się żebyśmy się jednak
wybrali. I jestem mu za to wdzięczna, bo mimo dużej ochoty, trochę się jednak bałam i była szansa, że stchórzę. A tak nie miałam wyboru!
.jpg)
.jpg)
Ranek był bardzo piękny i bezchmurny. Droga czarna. Zmieniło
się to jednak kawałek po przekroczeniu granicy. Na jezdni pojawił się śnieg i oblodzenia. Najgorzej było przy wjeździe na Przełęcz Vabec i zjeździe do Starej
Lubowli. Potem już było przyzwoicie, chociaż zdarzały się tu i ówdzie
oblodzenia i musiałam mocno uważać, żeby nie wpaść w poślizg. Ale dałam radę.
Na parkingu w Starym Smokowcu byliśmy pierwsi. Pogoda była
wspaniała. I było całkowicie bezwietrznie. Na dodatek bardzo przedwiosennie, bo
nie było tu już w ogóle śniegu. Śpiewały ptaki i zauważyłam pierwszego
kwitnącego w tym roku podbiała.
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
Oczywiście nie chciało nam się wejść na Hrebienok pieszo,
więc wjechaliśmy kolejką. Trochę drogo, ale odrobina luksusu od czasu do czasu
się człowiekowi należy.
Nasza trasa będzie prowadzić tym razem Doliną Staroleśną (Veľká
Studená dolina), jedną z największych dolin położonych na terenie słowackich
Tatr Wysokich. Łączy się ona dołem z Doliną Małej Zimnej Wody (Malá Studená dolina), tworząc
Dolinę Zimnej Wody (Studená dolina). Wszystkie
trzy razem tworzą tzw. dolinę walną, czyli taką, która biegnie od grani
główniej aż do podnóża gór.
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
Idziemy najpierw lasem, później wychodzimy na otwarty teren.
Tu zaczynają się piękne widoki. Na początku podejście jest łagodne, potem robi
się stromo. I pojawia się paskudny wiatr. Wzbija w górę tumany drobniutkiego,
ostrego śniegu, który boleśnie czujemy na twarzach. No i tworzą się
zaspy, przez które musimy się przedzierać, walcząc jednocześnie z silnymi
podmuchami wiatru.
Ale szlak jest przetarty, idzie nim sporo turystów, chociaż
w większości to narciarze skiturowi.
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
Mocno wymęczeni, z ulgą witamy widok na Zbójnicką Chatę.
Jest do niej jeszcze spory kawałek, na dodatek stromo pod górę w wysokim śniegu, ale
już wiemy, że cel naszej wyprawy zostanie osiągnięty.
Na szczęście na tym ostatnim podejściu nie musimy walczyć z wiatrem, który mocno już dał się nam we znaki, bo tu nie wieje.
.jpg)
.jpg)
Schronisko górskie Zbójnicka Chata (Zbojnícka
chata) znajduje się w górnej części Doliny Staroleśnej, na wysokości
1960 m n.p.m. Otaczają go liczne tatrzańskie szczyty – m.in. Sławkowski
Szczyt, Mała Wysoka, Świstowy Szczyt, Jaworowy Szczyt, Mały Lodowy Szczyt,
Pośrednia Grań i inne. Jest tu też bardzo dużo mniejszych i większych stawów.
Zostało ono zbudowane w latach 1907-1908. Początkowo był to domek myśliwski, kilka lat później udostępniony turystom. Była to, podobnie jak Rainerowa Chata (Rainerova chata), którą odwiedziliśmy miesiąc temu, kamienna budowla, tylko z pryczami i paleniskiem. W 1924 roku budynek przejął Klub Czechosłowackich Turystów. Został on wtedy przebudowany i otrzymał obecną nazwę. W 1998 roku schronisko spłonęło – ale rok później zostało odbudowane, głównie dzięki hojnym, dobrowolnym datkom Słowaków.
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
Zatrzymujemy się tu na odpoczynek, gorącą herbatę i posiłek.
Potem jeszcze krótka sesja fotograficzna i bardzo dumni z siebie wyruszamy w drogę powrotną. Teraz idzie się bardzo przyjemnie, bo po pierwsze w dół, a po
drugie, zrobiło się bezwietrznie.
Na Hrebienoku, czekając na godzinę odjazdu kolejki, idziemy jeszcze na kawę.
.jpg)
.jpg)
Zarówno podczas wjazdu, jak i zjazdu, udaje mi zająć
strategiczne, najlepsze miejsce, skąd mogę robić wygodnie zdjęcia.
.jpg)
.jpg)
Potem jeszcze podchodzimy pod pomnik poświęcony tragicznym
dla tatrzańskiej przyrody wydarzeniom, jakie miały tu miejsce w listopadzie 2004
roku. To tzw. Wielka Katastrofa (Veľká kalamita). Straszny huragan położył
wtedy ok. 14 tys. ha lasu u podnóży Wysokich Tatr po słowackiej stronie. Podobno
las odtworzy się dopiero za 60 do 100 lat. I to dzięki sztucznym nasadzeniom. Ale jest też pozytywna strona tego
wydarzenia – przyroda straciła, ale zyskali turyści, bo teraz przejeżdżając
przez miejscowości usytuowane przy Drodze Wolności (cesta Slobody) ma się cały czas widok na Tatry,
a przed katastrofą jechało się lasem bez widoków. No i pozwolono na zbudowanie
tutaj sporej ilości tras narciarskich.
Wróciliśmy szczęśliwi i dumni z siebie do domu. Godnie
zakończyliśmy zimowy sezon. Teraz przyszedł czas na szukanie wiosny.
Tatry Wysokie Tatry Dolina Staroleśna Stary Smokowiec