KWIECIEŃ
Krokus, szafran spiski (Crocus scepusiensis)

Kotlina Sądecka - 3 kwietnia 2026


Najpierw zrobiło się wiosennie w ostatnich dniach lutego. I tak pięknie było aż przez trzy tygodnie. Niesamowity był marzec w tym roku. A potem zasypało Tatry i Beskidy śniegiem. W Tatrach ogłoszono 4 stopień zagrożenia lawinowego i zamknięto cały TPN na kilka dni. Ja czegoś takiego, odkąd chodzę po górach, nie pamiętam. A w Beskidach było bardziej zimowo niż bywa w styczniu i lutym. Patrzyłam na widoki z kamer internetowych. Korciło mnie. Była piękna okiść na drzewach. Ale niebezpieczna, bo śnieg był mokry. Na ziemi leżało go pół metra. Szlaki były nieprzetarte, bo pogoda paskudna. Wybrałam jednak wiosnę, do której już się przyzwyczaiłam. Zaplanowałam wiosenną wycieczkę. A na razie poszłam obserwować wiosnę w najbliższej okolicy.

Trochę słońca i zrobiło się kwietnie. Wiosenne geofity wykorzystują dany im krótki czas, zanim drzewa wypuszczą liście i zakryją im dostęp do słońca.


Włóczyłam się jak zwykle po ”brzegach”, to znaczy po polach, łąkach, miedzach, gajach i chaszczach na pograniczu Brzeznej i Gostwicy. Kiedyś to był Beskid Wyspowy. Teraz, według nowej regionalizacji, to Kotlina Sądecka.



Było pięknie. Zieleniły się trawy. Czeremchy zwyczajne (Padus avium) i dziki bez czarny (Sambucus nigra) wypuściły już liście, więc gaje się zazieleniły. Ba, mają już pąki kwiatowe. Lada moment zakwitnie śliwa tarnina (Prunus spinosa), a śliwa ałycza (Prunus cerasifera) już kwitnie.


Kwitną pierwiosnki wyniosłe (Primula elatior) i zawilce gajowe (Anemone nemorosa) oraz zawilce żółte (Anemone ranunculoides). Kwitnie też łanowo ziarnopłon wiosenny (Ficaria verna).


Powoli już zaczyna przekwitać zdrojówka rutewkowata (Isopyrum thalictroides). Podobnie jest z kokoryczą pustą (Corydalis cava) i miodunką ćmą (Pulmonaria obscura).


Pełno jest złoci żółtej (Gagea lutea). W wilgotnych miejscach pojawiły się, niezwykle dekoracyjne, żółto-pomarańczowe kępy knieci błotnej (Caltha palustris). Znalazłam też duże fragmenty grądu, porośnięte w podszycie piżmaczkiem wiosennym (Adoxa moschatellina). No i wszędzie pełno fiołków kosmatych (Viola hirta).


Zakwitły też pierwsze mniszki pospolite (Taraxacum officinale). Lada moment łąki pokryją się żółtymi kobiercami tych kwiatów. Pszczoły będą miały używanie!


Spotkałam dwie sarny. Nawet mogłam je chwilę obserwować, ale zdjęć nie udało mi się zrobić. Potem uciekły. Jak wracałam, to znowu były w tym samym miejscu. Widocznie to ich ulubione. Teraz zrobiłam zdjęcia, choć kiepskie. To były dwa kozły. W trakcie zdzierania scypułu z rogów, z których w związku z tym zwisały okrwawione fragmenty skóry.

Ten wiosenny, kwietniowy spacer sprawił mi jak zwykle dużo przyjemności. Zawsze patrzę z niedowierzaniem, jak przyroda szybko budzi się do życia – jest szaro, a za dwa, trzy dni już zielono i kwietnie. To za każdym razem jest dla mnie taki mały cud natury.


Ta strona korzysta z ciasteczek. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.