Beskid Wyspowy - 11 lipca 2025
Taki krótki, popołudniowy wypad botaniczny. Kamil wypatrzył
jakiegoś storczyka i był pewien, że to coś nowego. Umówił się z naszym
zaprzyjaźnionym młodym doktorem botaniki pod Mogielicą. Nie bardzo wierzyłam w to odkrycie, ale postanowiłam do nich dołączyć, bo gdyby jednak… To miałabym
nowy gatunek do atlasu. A poza tym takie spotkania są wartościowe. Zawsze można
się nauczyć czegoś nowego.
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
Czekając na obu panów w wyznaczonym miejscu, spacerowałam w pobliżu. Nie było tu ani ładnych widoków, ani nic specjalnie ciekawego. Ale kwitły moje ulubione mieczyki dachówkowate (Gladiolus imbricatus). A także kilka
innych, efektownych roślin, głównie o różowych kwiatach. Stąd tytuł.
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
Krwawnica pospolita (Lythrum salicaria), bukwica
zwyczajna (Betonica officinalis) i wierzbówka kiprzyca (Chamaenerion
angustifolium). A także chabry łąkowe (Centaurea jacea) i ostrożeń błotny (Cirsium
palustre) oraz przekwitające już kukułki Fuchsa (Dactylorhiza fuchsii). Nawet
storczyki – kruszczyk szerokolistny (Dactylorhiza majalis) i kruszczyk błotny (Epipactis
palustris), które pokazał nam Kamil, miały sporo różu.
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
Niestety, storczyk nie okazał się tym, na którego Kamil
liczył. Po prostu była to jakaś odmiana storczyka szerokolistnego. Obaj panowie
byli trochę rozczarowani. Ale to był przyjemnie spędzony czas. Pogadaliśmy o botanice. Kamil oprowadził nas po „swoich” tutejszych botanicznych włościach.
Przy okazji pokazał mi stanowisko róży, która być może jest różą polną (Rosa
agrestis). Szukamy jej już od jakiegoś czasu. Ale ze sprawdzeniem tego musimy
poczekać do następnego roku.