13 września 2020


Rano wita nas mgła, ale szybko znika. Kiedy wsiadamy spakowani do samochodu, nie ma po niej śladu. Jedziemy z powrotem w stronę Przemyśla, żeby obejrzeć cerkiew Wniebowstąpienia Pańskiego w Kruhelu Wielkim. Jest to jedna z najstarszych cerkwi w Polsce. Powstała najprawdopodobniej na początku XVII wieku. Została dość gruntownie przebudowana w wieku XIX. Po 1946 roku była nieużytkowana i stała pusta. Na przełomie lat 80-tych i 90-tych XX wieku została rozebrana, a wszystkie jej elementy poddane gruntownej konserwacji. Po odbudowie jest własnością kościoła prawosławnego, ale nabożeństwa odbywają się w niej okazjonalnie.


Po obejrzeniu cerkwi wracamy pod Krasiczyn, w Dybawce skręcamy na Tarnawce i jedziemy szukać rezerwatu Leoncina, w którym chroniona jest kłokoczka południowa. Byłam tu parę lat temu z córką, ale rezerwatu nie udało się nam znaleźć. Teraz nie mamy z tym problemu, bo wszystkie, uniemożliwiające dotarcie do niego, chaszcze zostały wycięte. To miejsce ma swoją ciekawą historię. Kawałek za rezerwatem, przy drodze prowadzącej do leśnej szkółki, znajduje się pomnik poświęcony ulubionemu koniowi księcia Leona Sapiehy. Brał ze swoim panem udział w wojnie polsko-bolszewickiej i obaj zostali w niej ranni. Koń dożył sędziwego wieku, a po śmierci jego pan uczcił go pamiątkowym kamieniem. W pobliżu znajdował się folwark książęcy o nazwie Leonczyna. Dla ulubionych koni książę kazał tutaj zbudować stajnię wraz z domem zarządcy. Podczas II wojny światowej, ówczesny zarządca stajni, Stanisław Kurpiel, ukrywał w niej sporą grupę Żydów. Kiedy sprawa się wydała, został wraz z żoną rozstrzelany w zbiorowej egzekucji na Lipowicy w Przemyślu. Żydzi zginęli nieopodal stajni. Oglądamy pozostałości po stajni, obie tablice pamiątkowe, i wyruszamy na spacer po rezerwacie. Rośnie tu rzeczywiście sporo kłokoczki, a rezerwat całkiem ładny.



Przekraczamy San w Krasiczynie i jedziemy do rezerwatu Brzoza Czarna w Reczpolu. To malutki rezerwat. Jest tu chronione stanowisko brzozy czarnej. Szybko go znajdujemy, robimy krótki spacer i jedziemy dalej. Do kolejnego rezerwatu. To Przełom Hołubli. Brzegiem rezerwatu jest poprowadzona ładna ścieżka przyrodnicza. Robimy więc sobie kolejny spacer. To ostatni z zaplanowanych do odwiedzenia rezerwatów.


Potem jedziemy dalej. Z powrotem przejeżdżamy przez most w Krasiczynie. Po drodze zatrzymujemy się jeszcze przy dawnej greckokatolickiej cerkwi w Wapowcach. To murowana cerkiew pw. św. Mikołaja z XIX wieku. Obecnie kościół katolicki.


Kolejną cerkiew oglądamy w Korytnikach. Także murowaną i z XIX wieku, pw. św. Dymitra. Dawna cerkiew greckokatolicka, teraz także kościół katolicki.

Wracamy przez przejechany już wcześniej most w Krasiczynie i jedziemy przez Śliwnicę do Krasic. Tu przechodzimy na nogach przez wiszący most na Sanie. Okazuje się, że można go przejechać, ale my robimy sobie krótki spacer do cerkwi, która jest po drugiej stronie rzeki. Potem trochę żałujemy, bo obserwujemy przejeżdżające przez most samochody i to chyba jest ciekawe przeżycie, bo cały się trzęsie i wydaje niesamowite odgłosy.

Cerkiew w Krasicach pw. św. Michała Archanioła powstała w XIX wieku. Po wojnie stała opustoszała i niszczała. Wyposażenie w większości zostało zniszczone albo rozkradzione. Reszta jest przechowywana w muzeum w Łańcucie. Cerkiew została częściowo odremontowana. Sporadycznie odbywają się tu nabożeństwa greckokatolickie.


Stamtąd jedziemy do Birczy, opuszczając tym samym Pogórze Dynowskie, a wracamy na Pogórze Przemyskie, po którym włóczyliśmy się wczoraj. W sympatycznej gospodzie jemy szybko obiad i jedziemy dalej. Krzysiek ma jeszcze pełną listę cerkwi, które chce zobaczyć.

Drogą na Dynów dojeżdżamy do Malawy. Tu oglądamy bardzo ładną, murowaną, dawną greckokatolicką cerkiew z XIX wieku, pw. św. Teodosija Paczerskiego. Po wojnie zamieniona na magazyn nawozów sztucznych, w 1990 roku odzyskana przez grekokatolików, obecnie funkcjonuje jako kościół katolicki.


Następna na liście jest cerkiew w Lipie. To drewniana świątynia pw. św. Paraskewy z I poł. XIX wieku. Po wojnie użytkowana przez katolików. Od 2000 roku jest nieużywana. Ale obecnie trwają prace remontowe i odzyskuje ona dawny blask. Obok murowana kaplica Zarembów  i dzwonnica.

Jedziemy dalej. Zatrzymujemy się w Jawornikach Ruskich. Stoi tu dawna greckokatolicka cerkiew pw. św. Dymitra. Powstała w XIX wieku. Po wojnie służyła jako kościół katolicki, później, po wybudowaniu przez katolików nowego kościoła, opuszczona. Podobno grekokatolicy w 2008 roku zaczęli starać się o jej odzyskanie. Niestety, nie udało mi się ustalić, czy to już nastąpiło.


Obok cerkwi dzwonnica, będąca jednocześnie bramą, i stary cmentarz. W środku zachowała się polichromia i duża część ikonostasu. Ciekawostką jest, że proboszczem w tej parafii był ojciec twórcy melodii ukraińskiego hymnu narodowego, Michajła  Werbyckiego, a on sam został w tej cerkwi ochrzczony.

Potem cerkiew w Uluczu. Co prawda nie była planowana, bo Marta i Krzysiek już ją widzieli, ale koniecznie chcą mi ją pokazać. Perełka sakralnego budownictwa. Drewniana, greckokatolicka cerkiew pw. Wniebowstąpienia Pańskiego z XVII wieku, chociaż do niedawna uważano, że powstała dużo wcześniej i uchodziła za najstarszą drewnianą cerkiew w Polsce.


Stoi na wzgórzu Dębnik nad Sanem. Początkowo wchodziła w skład monastyru bazyliańskiego, który był otoczony podwójnym pierścieniem murów obronnych. Bazylianie wynieśli się w XVIII wieku do Dobromila, a cerkiew służyła miejscowej ludności. Po 1947 roku została częściowo zdewastowana na polecenie dyrektora tamtejszego PGR-u. W latach 60-tych ubiegłego wieku cerkiew odrestaurowano i oddano do zwiedzania. To filia Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku. Jest rzeczywiście niesamowita. Tak z uwagi na wygląd, jak i malownicze położenie.


Ponieważ to po drodze, zatrzymujemy się jeszcze się przy zespole cerkiewnym w Dobrej Szlacheckiej. Bardzo ciekawy obiekt, składający się z dwóch budynków – dawnej greckokatolickiej cerkwi pod wezwaniem Podwyższenia Krzyża Świętego z XIX wieku i unikatowej wieży bramnej, pełniącej rolę dzwonnicy, zbudowanej w wieku XVII. Wieża składa się z trzech kondygnacji. Na drugiej znajdowało się pomieszczenie z ikonostasem, co czyniło z wieży jakby odrębną cerkiew, gdzie można było odprawiać dodatkową mszę. Obecnie cerkiew służy jako kościół katolicki.

To była owocna wycieczka – obejrzeliśmy pięć rezerwatów i czternaście cerkwi oraz zajrzeli do zamkowego parku w Krasiczynie. No i dowiedzieliśmy się wielu ciekawych rzeczy. Wróciliśmy bardzo zadowoleni do domu.



Pogórze Dynowskie cerkwie Pogórze Przemyskie Ulucz
Ta strona korzysta z ciasteczek. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.