Tatry - 15 lutego 2020


Kolejna wycieczka w Tatry. Tym razem z Lilą i Markiem. Trochę musiałam moją przyjaciółkę przekonywać, przypominać, jak była zadowolona z zimowej wycieczki do Doliny Kościeliskiej, ale przyniosło to oczekiwany rezultat i zgodziła się z nami pojechać.

Znalazłam w Internecie relację z zimowej wycieczki na Przysłop Miętusi, bardzo mi się ten pomysł spodobał i postanowiłam go zrealizować. Wyjście z Kir, kawałek Doliną Kościeliską, potem czarnym szlakiem na Przysłop Miętusi, stamtąd dalej do Doliny Małej Łąki i później powrót Drogą pod Reglami. Taki przyjemny spacer. Kilka ładnych widoków po drodze.

Pogodę mieliśmy cały dzień wspaniałą. Było ciepło, cały dzień świeciło słońce, prawie bezwietrznie. Można było ściągnąć kurtki i przez większość czasu iść w polarach. Mimo świeżego śniegu, w Tatrach też już było czuć nadchodzące przedwiośnie.

Po dojściu do Doliny Małej Łąki postanowiliśmy się przespacerować Wielką Polaną  Małołącką, żeby nacieszyć się pięknym widokiem. Tu troszeczkę wiało i na chwilę pojawiły się chmury, ale jak przyszły, tak szybko zniknęły. Mieliśmy tylko niedosyt widoku Giewontu. Dlatego, jak zauważyłam odchodzący szlak w stronę Przełęczy na Grzybowcu, to postanowiliśmy pójść kawałek w tamtą stronę, mając nadzieję, że może uda się nam go zobaczyć lepiej. I to była dobra decyzja. Po chwili staliśmy już na Małej Polance, skąd mieliśmy na niego piękny widok.

Wracając Drogą pod Reglami minęliśmy Staników Żleb, taką małą dolinkę, którą można dojść szybko na Przysłop Miętusi. Nie wiedzieliśmy nawet o jej istnieniu. Obiecałam sobie, że przejdę tamtędy przy pierwszej, nadarzającej się okazji.




Tatry Zachodnie Tatry Przysłop Miętusi Wielka Polana Małołącka
Ta strona korzysta z ciasteczek. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.