Beskid Sądecki - 18 października 2020


Ma być pochmurno, więc nie planujemy żadnej wycieczki. Ale cały tydzień padało, wiec liczę po cichu, że się może trochę przejaśni i gdzieś się sama wybiorę. Planuję nawet spacer Doliną Potaszni z Wierchomli Małej do rezerwatu Lembarczek, bo mam tylko kilka nieciekawych zdjęć tego miejsca.

Rano wstaję o szóstej – jest ciemno. Jak się rozjaśnia, to jest nieciekawie. Ale po ósmej zaczyna pojawiać się błękitne niebo i przebłyski słońca. Zbieram się i jadę. Kiedy dojeżdżam do Rytra, niebo jest właściwie bezchmurne. Szkoda mi takiego słonecznego dnia na spacer ciemną doliną. Pod wpływem impulsu zatrzymuję się w Młodowie i postanawiam pójść na Niemcową. To prawda, że szłam już tym szlakiem kilkakrotnie, ale prowadzi pięknymi polanami, gdzie będę mogła się do syta nacieszyć tym słonecznym, jesiennym dniem.


Niestety, po niecałej godzinie znika błękit i robi się pochmurnie. Ale jest przyjemnie ciepło i prawie bezwietrznie, więc idzie się bardzo przyjemnie. Zresztą co jakiś czas chmury się rozrywają i wygląda słońce, więc nie ma co narzekać.


Tuż przed polaną Stus (Stos) słyszę basowe ujadanie. Nie rusza mnie to, bo wiem, że jest tam gospodarstwo, na dodatek ogrodzone solidnym płotem. Później robi się cicho. A potem… Potem na ścieżce powyżej mnie pojawia się pies. Ogromny. Nigdy tak wielkiego psa nie widziałam. To owczarek kaukaski. Chwilę mi się przygląda, a potem dostojnie, z godnością do mnie podchodzi. Obwąchuje mnie dokładnie, podnosi głowę i głęboko patrzy mi w oczy. Jego głowa jest na wysokości mojej piersi. Nie powiem, żebym się nie bała. Ale to rasowy pies, więc pewnie zaraz pojawi się turysta, do którego należy. Niestety, nikt nie nadchodzi. Stoimy sobie tak dziesięć minut, ja coraz bardziej spanikowana. Na szczęście okazuje się, że pies jest z tego gospodarstwa na polanie. Właściciel zauważa jego nieobecność i idzie go szukać, wybawiając mnie tym samym z opresji. Ale to było dłuugie 10 minut.


Docieram na Niemcową, idę jeszcze kawałek w stronę Przehyby, a potem wracam. Niestety, z konieczności tą samą drogą.


Mimo zachmurzonego nieba, nadal co jakiś czas na krótką chwilę wygląda słońce, więc mogę się cieszyć pięknymi, jesiennymi widokami.



Beskid Sądecki Niemcowa Kordowiec Pasmo Radziejowej
Ta strona korzysta z ciasteczek. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.