Czantoria, Barania Góra, Stożek - 1-3 maja 2015


Marek z Lilą proponują mi, żebym wybrała się nimi w majowy weekend w Beskid Śląski. Na trzy dni. Oczywiście, że się zgadzam, zwłaszcza, że w Beskidzie Śląskim nigdy nie byłam, a Marek obiecał mi, że przy planowaniu wycieczek weźmie pod uwagę moje „rezerwatowe” potrzeby.

Marek planuje trasy, załatwia noclegi, a my z Lilą zaczynamy się pakować. Potem Marek patrzy przerażony na to, co musi zmieścić w bagażniku.

Noclegi mamy w Wiśle Dziechcince. Całkiem przyjemny apartament. Bardzo nam się tam podoba.

Te tereny Marek zna świetnie, zresztą jeździ tam często, więc nie mamy problemów z dotarciem na miejsce. Marek pokazuje mi skrót prze Słowację. Zostawiamy bagaże w pensjonacie i wyruszamy na pierwszą wycieczkę. Bardzo jestem podekscytowana.

Jedziemy do Ustronia. Wyjeżdżamy wyciągiem krzesełkowym na Czantorię. Idziemy czerwonym szlakiem na Wielką Czantorię (995 m n.p.m.). Tu też mam pierwszy rezerwat – Czantoria. Dalej szlakiem żółtym do Chaty na Czantorii (Chata Čantoryje). Wracamy stamtąd na Wielką Czantorię, wchodzimy na wieżę widokową i schodzimy szlakiem czerwonym na Przełęcz Beskidek. Dalej szlakiem czerwonym na Soszów Wielki (886 m n.p.m.). Tutaj kolejne schronisko. Jemy tu obiad i schodzimy niebieskim szlakiem do Jawornika, a potem dalej, do centrum Wisły. Pogodę mamy kiepską. Jest zimno i pochmurno. No ale przynajmniej nie pada.

Drugiego dnia mamy w planie Baranią Górę (1220 m n.p.m.). Pogoda niestety podobna. Jedziemy na Przełęcz Kubalonka. Tu zostawiamy samochód. Idziemy szlakiem czerwonym. Mijamy Dorkową Skałę, gdzie ku mojej radości znajduję cały łan piżmaczka wiosennego. Docieramy na Stecówkę (763 m n.p.m.). Jest tu schronisko i ładny drewniany kościółek. Idziemy dalej czerwonym, na skrzyżowaniu szlaków zmieniamy szlak na czarny.

Dochodzimy do przełęczy Pod Karolówką (901 m n.p.m.) i rozpoczynamy marsz szlakiem niebieskim. Docieramy na polanę Przysłop (900 m n.p.m.), gdzie znajduje się duże schronisko PTTK. Ładne nie jest, ale cóż… Jest tu też Muzeum Turystyki Górskiej PTTK, które zwiedzamy.

Idziemy dalej. Docieramy do tzw. wykapów Czarnej Wisełki. Są to źródła tego potoku w postaci małych oczek wodnych na mokradłach południowo-zachodniego stoku Baraniej Góry. Czarna Wisełka łączy się później z Białą Wisełką, tworząc potok Wisełka, który po połączeniu się z potokiem Malinka staje się Wisłą. Tu też zaczyna się mój kolejny rezerwat – Barania Góra. Niestety, obecnie drzewostan w rezerwacie jest całkowicie zniszczony przez grzyby, korniki i huraganowe wiatry z 2004 roku. To smutny widok.

Docieramy na szczyt, wchodzimy na wieżę widokową. Dalej idziemy szlakiem niebieskim, wdłuż Białej Wisełki. Docieramy do Kaskad Rodła. To 25 naturalnych wodospadów na Białej Wisełce. Niektóre są bardzo malownicze. Na dole kolejny rezerwat – Wisła, w którym chroniona jest populacja rodzimego pstrąga potokowego.

Mieliśmy w planach powrót na Kubalonkę obok rezydencji Prezydenta RP, ale to jeszcze kilka kilometrów drogi, na dodatek asfaltem. A my z Lilą jesteśmy już bardzo zmęczone. A zameczek widziałyśmy już kilka lat temu podczas wycieczki krajoznawczej PTTK do Wisły. Marek się poświęca i sam idzie na przełęcz. I przyjeżdża po nas samochodem. Jesteśmy mu za to bardzo wdzięczne.

Trzeciego dnia mamy trochę lepszą pogodę. Wychodzi słońce i świat od razu robi się piękniejszy. Wychodzimy z Wisły Dziechcinki. Idziemy żółtym szlakiem na Stożek Wielki (978 m n.p.m.). Zatrzymujemy się w schronisku na posiłek, bo jest akurat pora obiadowa. Później schodzimy kawałek tą samą drogą, następnie zmieniamy szlak na niebieski, który prowadzi m.in. pod szczytem o nazwie Kobyla (802 m n.p.m.) i schodzimy nim na dół do samochodu. No i ruszamy w drogę powrotną.

Mimo kiepskiej pogody, to była dla mnie wspaniała wycieczka. Zaliczyłam trzy rezerwaty i zobaczyłam kawałek Beskidu Śląskiego. Choć uczciwie muszę przyznać, że widziałam już zdecydowanie ładniejsze pasma górskie.




Beskid Śląski Barania Góra Czantoria Stożek
Ta strona korzysta z ciasteczek. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.