Gorce - 2 stycznia 2020


Wycieczka na Eliaszówkę, którą zamknęłam stary rok, dostarczyła mi tyle radości, że zaraz zaczęłam planować następną. Ponieważ Krzysiek zdeklarował się, że będzie mi tym razem towarzyszyć, mogłam wybrać się gdzieś dalej, i w miejsce, gdzie jeszcze nie byłam.

Ostatnio odkryłam istnienie schroniska Koliba na Łapsowej Polanie. Ponoć jest stamtąd jeden z najpiękniejszych widoków na Tatry w Gorcach. Sprawdziłam na mapie – można zrobić pętelkę. Wyjście z Nowego Targu-Kowańca niebieskim szlakiem, później kawałek czarnym i zejście zielonym w to samo miejsce. Jakieś 8 kilometrów. Szlak w tym miejscu musi być przetarty, więc warto się tam wybrać na krótką, zimową wycieczkę.

Krzysiek zaakceptował pomysł i pojechaliśmy. Dobrze, że się ze mną wybrał, bo sama miałabym trudności, żeby tam trafić.
 
Samochód zostawiamy na parkingu pod wyciągiem narciarskim Zadział. Idziemy do góry przez osiedle Marfiana Góra. Patrząc za siebie, widzimy majestatyczne Tatry. Szkoda, że nie można ich sfotografować, bo w kadr wchodzą nieciekawe zabudowania i druty. Ale mamy przecież obiecany piękny widok na Łapsowej Polanie.

Śniegu jest tu zdecydowanie więcej niż u nas, ale dopiero, kiedy szlak schodzi z asfaltu na leśną dróżkę, zaczyna się zimowa bajka. Jest pięknie!

Szybko docieramy do celu naszej podróży. Wychodzimy z lasu na polanę. Rozległa panorama Tatr, jaka ukazuje się naszym oczom, jest rzeczywiście wspaniała! Schronisko jest małe, ale bardzo urokliwe. Przez lata było mało popularne, bo choć to dziwne (z uwagi na widok), to nie prowadził koło niego żaden szlak turystyczny. Teraz przeżywa renesans. Ponoć jest tu bardzo smaczne jedzenie.  

Po krótkim odpoczynku, i nacieszeniu się panoramą Tatr, idziemy dalej. Docieramy najpierw na Łapsową Polanę Wyżnią, gdzie zmieniamy szlak na czarny. Idziemy nim do rozdroża pod Bukowiną Obidowską. Tu posilamy się i podejmujemy decyzję o przedłużeniu naszej wycieczki. Jest tak pięknie – słonecznie, ciepło i bezwietrznie - że grzechem by było już zacząć wracać. Zwłaszcza, że noga mnie właściwie nie boli.

Postanawiamy zatem pójść dalej szlakiem czarnym, aż do skrzyżowania z żółtym na Bukowinie Miejskiej (1119 m n.p.m.), a potem zejść nim na dół. Co prawda, dokładamy w ten sposób 5 kilometrów, i będziemy musieli iść potem spory kawałek asfaltem, ale, co tam! Trzeba, jak to mówi Krzysiek, wykorzystać dzień do końca.

Szlak prowadzi głównie lasem, ale jest sporo prześwitów między drzewami i polan, możemy więc raz po raz spoglądać na Tatry i cieszyć się ich widokiem.

W drodze powrotnej z Nowego Targu towarzyszy nam cudownie różowe niebo, zapowiadające nadejście wietrznej pogody. Docieramy do domu równo ze zmierzchem. Mieliśmy piękny dzień!
 



Gorce Łapsowa Polana
Ta strona korzysta z ciasteczek. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.