GRUDZIEŃ
Sosna zwyczajna (Pinus sylvestris)

Gorce - 20 lutego 2025


Kontrolując widoki z kamer internetowych (co ostatnio jest moim ulubionym zajęciem) odkryłam w poniedziałek, że drzewa pod szczytem Gorca (1228 m n.p.m.) są pokryte śniegiem. No i zaraz zapragnęłam się tam wybrać, bo śnieg i zimowe widoki to teraz towar deficytowy. Miałam pojechać we wtorek, ale nie wyszło. Stanęło na czwartku, chociaż jak zerknęłam rano na widok z kamery, to tego śniegu już niewiele zostało…

Znalazłam na mapie niebieski szlak z Lubomierza, którym jeszcze nie szłam. Co prawda, trzeba niestety wrócić tą samą drogą, bo innej opcji nie ma. Drogi lokalne nie bardzo wchodzą w rachubę, bo z jednej strony jest GPN, a druga jest problematyczna, bo to zwykły dzień tygodnia i mogą się tam odbywać wycinki drzew.

Dojechałam do Lubomierza i skręciłam w lewo. Po przejechaniu jakichś 300 metrów dotarłam do niebieskiego szlaku, który rozpoczyna się na Przełęczy Borek, a prowadzi docelowo na Gorc. Często nim chodzimy, traktując go jako szlak dojściowy do zielonego szlaku prowadzącego na Gorc Troszacki (1235 m n.p.m.). Wtedy podjeżdża się 1,5 kilometra dalej na wygodny, ale płatny parking, przygotowany przez GPN. Ja zatrzymuję się na pierwszym, prywatnym, bo zamierzam pójść dzisiaj w przeciwnym kierunku, na Gorc. Jest tam kartka z telefonem właścicieli, więc dzwonię. Okazuje się, że trzeba za niego zapłacić 20 złotych. Sporo, zważywszy, że stoi pusty. Umawiam się, że zapłacę, jak wrócę, bo teraz nie ma nikogo, kto by tę opłatę mógł ode mnie zainkasować.

Wracam jeszcze do głównej drogi, bo na mapie był tam zaznaczony na potoku Kamienica wodospad. Jak zejdę zmęczona na dół, to już nie będzie mi się chciało. Wodospad niestety nie prezentuje aż tak efektownie, żeby włożony w dotarcie do niego wysiłek się opłacił (kilometr drogi w dwie strony, barierki drogowe, strome, nierówne zbocze i twardy, głęboki śnieg). Ciekawsze są zdecydowanie lodowe sople na zboczach nad Kamienicą. No, ale zaspokoiłam ciekawość.

W dolinie jest bardzo mroźnie. Śnieg wspaniale błyszczy, także oklejone szadzią gałązki mienią się w słońcu. Po powrocie w okolice parkingu skręcam na most, którym prowadzi szlak. Droga jest biała. Po jakichś 200 metrach jest zakaz dalszego wjazdu. Ale mogłam tu wjechać, bo przed zakazem jest przygotowane, odśnieżone miejsce do zaparkowania. Darmowe. Na oko na przynajmniej trzy samochody. Ale już nie wrócę po moje autko, bo właścicielka parkingu byłaby mocno rozczarowana utratą zarobku.



Po chwili marszu szeroką, leśną drogą skręcam w las, zgodnie ze znakami szlaku. Miejscami jest stroma i kamienista. I w wielu miejscach oblodzona, więc idę oczywiście w raczkach. To tak samo świetny wynalazek, jak kije trekkingowe. Bardzo ułatwiają chodzenie po śliskich ścieżkach i na dodatek są bardzo trwałe.

Docieram na pierwszą polanę. To Nowa Polana. Jest tu zadaszona wiata dla turystów. Spotykam tam dziewczynę z dwoma dużymi psami. Nigdy jeszcze takiej rasy nie widziałam. Okazuje się, że to japońska rasa o nazwie akita.



Drapię się do góry dalej. Po przejściu około 1,5 kilometra docieram na polanę o wdzięcznej nazwie Świnkówka. Należała kiedyś do Władysława Świnki i ponoć stąd jej nazwa. Była kiedyś intensywnie wypasana. Teraz należy do GPN i jest regularnie koszona, żeby nie zarastała.

Potem jeszcze kawałeczek do góry i wychodzę na słynną Halę Gorc Kamienicki. To bardzo rozległa, widokowa polana. Można z niej zobaczyć Tatry, Magurę Spiską, Lubań, Pieniny, Beskid Wyspowy i Beskid Sądecki. No i oczywiście pobliską wieżę widokową na Gorcu. Ale dzisiaj widoczność jest kiepska. Tatr w każdym razie nie widać.



Częściowo nie ma już tutaj śniegu. Za to pod szczytem Gorca zachowało się nieco okiści i szadzi na drzewach. Kto wie, czy to nie moje ostatnie takie zimowe widoki w tym roku. Chociaż planujemy z Markiem w najbliższym czasie Babią Górę…Więc, kto wie...


Obok nowo wybudowanego domku ktoś zrobił igloo. Całkiem spore. Jeszcze się trzyma…

Wdrapuję się na szczyt Gorca, a potem wchodzę na wieżę. Tak jak już wspomniałam, widoczność jest kiepska i oczywiście stąd też Tatr nie widać. Szkoda. Jest tu kilku turystów, bo dzień jest piękny, bezwietrzny, więc każdy, kto może, to korzysta.

W relacji ze styczniowej wycieczki na Koziarz pisałam, że to jedna z czterech identycznych wież, zbudowanych w 2015 roku przez gminę Ochotnica Dolna na czterech szczytach – trzech w Gorcach (Lubań, Gorc i Magurki) oraz jednej w Beskidzie Sądeckim na Koziarzu. Nawiązujące stylistyką do gotyckich drewnianych kościołów naszego regionu. Na wszystkich są umieszczone kamery, więc przed wybraniem się na wycieczkę można sprawdzić w Internecie warunki.



Schodzę na dół i robię sobie krótką przerwę na posiłek. A potem idę z powrotem na Halę Gorc Kamienicki. Zaglądam jeszcze pod bacówkę, pełniącą, przynajmniej jakiś czas temu, rolę schroniska studenckiego. Mój młodszy syn, będąc studentem, spędził tu któregoś lata kilka dni.

Ruszam teraz w drogę powrotną. Tym samym szlakiem. Nie ma co kombinować, bo tam, gdzie ewentualnie można by spróbować zrobić pętlę, słychać ostrą pracę drwali. Warunki są dla nich świetne, więc korzystają. Zaś po drugiej stronie, jak już wspominałam, rozciąga się GPN, a tam bez szlaków chodzić nie wolno, mimo istniejących dróg i ścieżek.

Dopiero schodząc, odczuwam, że szlak jest mocno stromy. Spociłam się podobnie, jak przy wchodzeniu. Ale tak często bywa. Wolę wchodzić niż schodzić. Młodym ludziom wydaje się to śmieszne, ale większość turystów „w pewnym wieku” podziela mój pogląd.

W okolicach mostku na Kamienicy dzwonię do właścicielki parkingu. Jest w domu, więc deklaruje, że do mnie zjedzie. Mieszka na stromym zboczu nad drogą. Pół kilometra w jedną stronę, pół w drugą… Mnie by się nie chciało…

Wracam zadowolona do domu. Może ta wycieczka nie była szczytem moich marzeń, a szlak, prowadzący w większości lasem, był taki sobie, ale za to dla mnie częściowo nowy, przeszłam się 12 kilometrów, miałam wspaniałą pogodę, a polany pod szczytem są piękne i zawsze warte odwiedzenia. No i trochę zimy jeszcze było…



Gorce Gorc Gorc Kamienicki Lubomierz Świnkówka
Ta strona korzysta z ciasteczek. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.