SIERPIEŃ
Wierzbówka kiprzyca (Chamaenerion angustifolium)

Gorce - 25 czerwca 2022


Pierwszy dzień wakacji okazał się dla mnie niespodziewanie także Dniem Dziecka. Umówiliśmy się z panem Kamilem Sułkowskim, że wspólnie wybierzemy się na poszukiwanie jego ukochanych „księżycowych paproci”, a przy okazji odnajdziemy stanowisko upragnionej przez mnie paprotnicy górskiej, na które zdobył namiary.

W piątek okazało się, że nie będziemy sami. Miał nam towarzyszyć zaprzyjaźniony z panem Kamilem pan Dariusz Tlałka, specjalista od paprotników, autor wielu publikacji na ten temat, m.in. współautor atlasu i klucza do ich oznaczania -„Paprotniki Polski”.

Zrobiliśmy z panem Kamilem wspólnie plan sobotniego wypadu. Ponieważ pan Darek miał przyjechać później, to młody człowiek postanowił wcześniej odwiedzić swoją ukochaną polanę i policzyć rosnące na niej podejźrzony i nasięźrzały. No i przy okazji nacieszyć się do woli ich widokiem. Wyruszył z domu przed świtem, tak że już po piątej był na miejscu.

Ja miałam odebrać w Tylmanowej naszego gościa i wspólnie mieliśmy dojechać do Ochotnicy Górnej. Pan Kamil skończył jednak wcześniej i przyjechał do Tylmanowej, gdzie poczekaliśmy na pana Darka, a potem już we trójkę pojechaliśmy do doliny potoku Ochotnica.


Tam nasz gość najpierw zaprowadził nas do jedynego w Gorcach stanowiska języcznika zwyczajnego, a później na stanowisko paprotnicy sudeckiej. Nawet nie marzyłam o jej znalezieniu, więc to był dla mnie ogromny prezent. No i wielka radość! Razem z panem Kamilem cieszyliśmy się jak dzieci.


Potem pojechaliśmy do doliny potoku Jamne, gdzie pod kaplicą zostawiliśmy samochód i wyruszyliśmy dalej. Już na samym początku czekała nas kolejna niespodzianka. Pan Darek zauważył na łące unikatowego w Karpatach storczyka drobnokwiatowego. Widziałam go tylko raz, na Słowacji, w Polsce nigdy. Zresztą moi towarzysze też go nie widzieli. I znowu dziecięca radość! Tym razem całej trójki! Nacieszywszy się znaleziskiem, ruszyliśmy dalej.



Nasz gość zaprowadził nas na stanowisko obiecanej mi paprotnicy górskiej. Dał nam wcześniej dokładne namiary, ale mimo to mielibyśmy z panem Kamilem duże trudności z jego znalezieniem. Dobrze, że mieliśmy przewodnika.


Potem już, bezgranicznie szczęśliwa, towarzyszyłam obu panom w poszukiwaniu księżycowych paproci na okolicznych polankach i polanach. Niestety, te poszukiwania nie zakończyły się sukcesem. Trudno. Czasem tak bywa.



Dotarliśmy do żółtego szlaku, przeszliśmy przez kilka polan, m.in. Polanę Wielka Przechyba i Polanę Mała Przechyba (obecnie pod wspólną nazwą Polana Kosarzyska), a potem zeszliśmy na Polanę Zoniowskie (na niektórych mapach Kosarzyska – jest tu jakiś problem z nazewnictwem), bo jest stamtąd piękny widok na Tatry. Niestety, dzisiaj były kiepsko widoczne. U samego dołu była piękna wełniankowa młaka, w której rosło wiele ciekawych roślin. Pobuszowaliśmy tam trochę i wróciliśmy na szlak. Po drodze pan Dariusz uczył nas rozpoznawania gatunków nerecznic.

Dotarliśmy do drogi i wróciliśmy nią pod kaplicę, gdzie zostawiliśmy samochód. Pan Kamil odwiózł nas do Tylmanowej.

To była wspaniała botaniczna wyprawa! Nie spodziewałam się, że będzie aż tak niesamowita! Dwie unikatowe paprocie, a na deser storczyk drobnokwiatowy!



Gorce Ochotnica Górna
Ta strona korzysta z ciasteczek. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.