LIPIEC
Dzwonek skupiony (Campanula glomerata)

Sine Wiry i Łopienka - 5 lipca 2021


Mam szansę zobaczyć i sfotografować pomocnika baldaszkowatego! Pewien sympatyczny leśniczy obiecał mi go pokazać. Jadę więc znowu w Bieszczady. I znowu sama. Na dodatek na trzy dni, bo uznałam, że w sumie szkoda benzyny. A tak przy okazji coś zobaczę!

Załatwiam sobie nocleg w Baligrodzie i rano wyruszam. Trochę mi schodzi po drodze, bo w Komańczy robię kolejne podejście, żeby znaleźć szukaną już poprzednim razem roślinkę. Też bez rezultatów. Ale pocieszam się, że do trzech razy sztuka!


Tak, że pod rezerwatem Sine Wiry jestem dopiero koło dwunastej. Nie jest to dobra pora, bo jest tu o tej porze tłum turystów, a tego strasznie nie lubię.  Na dodatek jest niemiłosiernie gorąco! Docieram do przełomu Wetliny, a potem idę jeszcze kawałek. Ale jest już późno, chcę jeszcze zobaczyć Łopienkę, więc wracam.  Zresztą, ten marsz w upale, bitą, dość zatłoczoną drogą (jak na moje standardy) nie sprawia mi żadnej przyjemności. W sumie to szkoda, bo potem doczytuję, że byłam już niedaleko obok zejścia na ponoć bardzo ładna ścieżkę widokową „Sine Wiry”, prowadzącą do dawnej wsi Zawój. Cóż… za niewiedzę się płaci. Ale jeszcze tu kiedyś wrócę.



Droga do Łopienki jest podobna. Ale akurat tutaj prawie nie ma turystów. No i odkrywam wspaniałą, chyba niedawno zrobioną ścieżkę turystyczną, prowadzącą pod cerkiew, która cały czas prowadzi lasem. Wije się jak wąż wokół bitej drogi, przechodząc co jakiś czas z jednej strony na drugą. Jest tak urokliwa, że spacer nią to ogromna przyjemność. Dlatego mocno mnie dziwi, że nie spotykam na niej ani jednego turysty.


Łopienka to nieistniejąca już dzisiaj wieś, położona w dolinie pomiędzy Łopiennikiem (1069 m n.p.m) a Korbanią (894 m n.p.m.). Powstała w wieku XVI, założona na prawie wołoskim przez rodzinę Balów.

Ponoć ukazała się tutaj Matka Boska pod postacią ikony. Miejsce to stało się szybko ośrodkiem kultu maryjnego. Zbudowano tu najpierw kapliczkę, potem drewnianą cerkiew. Obecna, murowana, powstała w I poł. XIX wieku. Do cudownej ikony przybywali liczni pielgrzymi.


Niestety, w latach 1946-47, w ramach akcji „Wisła”, wieś została całkowicie wysiedlona. Budynki uległy stopniowej rozbiórce, a opuszczona cerkiew popadała w coraz większą ruinę. Cudowna ikona na szczęście znalazła schronienie w kościele w Polańczyku. W połowie lat 70. ubiegłego wieku zmieniono nazwę wsi na Owczary (chcąc prawdopodobnie zatrzeć nawet wspomnienie o niej i istniejącym tu kulcie).

Na szczęście, kilka tat później znaleźli się ludzie - Olgierd Łotoczko, historyk sztuki i działacz turystyczny, a po jego śmierci Zbigniew Kaszuba – którzy doprowadzili do odremontowania łopieńskiej cerkwi. Jest tu tez kopia cudownej ikony, bo oryginał jest w muzeum w Przemyślu.


W 2000 roku wznowiono tradycję odpustu w pierwszą niedzielę października. Odbywa się tu wtedy ekumeniczne nabożeństwo z udziałem przedstawicieli kościoła rzymskokatolickiego i wschodniego. Corocznie na tę uroczystość przybywa mnóstwo ludzi.

W Łopience jest pięknie. Prowadzi stąd szlak na Korbanię. Nawet trochę mnie korci, ale przeliczam czas i musiałabym do Baligrodu jechać już po ciemku, a to nie wchodzi w rachubę.

Wracam więc trochę z żalem, ale ostatecznie, jutro też jest dzień.

W Baligrodzie okazuje się, że w całym pensjonacie jestem tylko ja i raczej tak pozostanie. Bardzo mi się to podoba!



Pogórze Rożnowskie Bieszczady
Ta strona korzysta z ciasteczek. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.