Kotlina Sądecka - 27 sierpnia 2020



Wolne popołudnie wykorzystuję na odrobinę relaksu. Jadę do sądeckiego skansenu na mały spacer. To świetna decyzja, bo w skansenie jest pięknie. I na dodatek całkowicie pusto. Jestem zupełnie sama. Włóczę się niespiesznie po skansenowskich dróżkach, przysiadam na przedprożach chałup, wdycham ulubiony, bo zapamiętany z dzieciństwa zapach rozgrzanego słońcem drewna i słomy, no i świeżo skoszonej trawy. Kwitną słoneczniki i dalie. Dojrzewają dynie. A fotografowane przeze mnie wiosną kwitnące jabłonie, teraz uginają się od dojrzałych owoców. Pięknie to wygląda, a na dodatek są pyszne! Zresztą śliwki koło dworku też! Pozwalam sobie spróbować, bo wieje wiatr i owoce spadają bez przerwy na ziemię, więc i tak te leżące pod drzewami się zmarnują.  



Kotlina Sądecka skanseny
Ta strona korzysta z ciasteczek. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.