Rośliny naczyniowe

Szadź pod Makowicą

Mimo niezbyt zachęcającej pogody – szaro i pochmurnie -  postanowiliśmy się wybrać się gdzieś niedaleko na  jakąś krótką wycieczkę. Padł pomysł zobaczenia nowej platformy  widokowej w Woli Kroguleckiej i krótkiego spaceru do Życzanowskiego Potoku.

Platforma bardzo się nam podobała – drewniany ślimak pięknie wkomponowuje się w krajobraz, nie niszcząc widoku z okolicznych gór. Mogą z niego skorzystać także niepełnosprawni na wózkach inwalidzkich. Nam z przyjaciółką najbardziej spodobała się solidna huśtawka-chybotka. Wypróbowałyśmy ją natychmiast, co dostarczyło nam niebywałej radości.

Z platformy dostrzegłam szadź na szczycie Makowicy i zapragnęłam się tam udać w celu jej obejrzenia i sfotografowania. Niestety, z Woli Kroguleckiej było za daleko, jak na tę porę roku i porę dnia. Moi przyjaciele jak zwykle stanęli na wysokości zadania i wymyślili trasę z Życzanowa. Mieliśmy podjechać i podejść na łąki pod szczytem Makowicy, bo tam na pewno miała być już szadź.

Po drodze w bukowym lesie zetknęliśmy się z ciekawym zjawiskiem – opadaniem szadzi na ziemię. Ogromne ilości dużych kawałków lodu spadały z buków na ziemię. Wyglądały jak wielkie płatki śniegu. Nigdy jeszcze czegoś podobnego nie widziałam.

To co zobaczyliśmy u celu naszej wyprawy, przeszło nasze najśmielsze oczekiwania. Drzewa i krzewy całe pokryte grubą warstwą szadzi, kontrastujące z zielenią i rudością traw, niesamowite formy lodowe na gałęziach i trawach, wreszcie wspaniałe widoki na Pasmo Radziejowej – wszystko to stworzyło krajobraz rodem z baśni. Do pełni szczęścia brakło tylko słońca i błękitnego nieba, ale przecież nie można mieć wszystkiego.

A ponieważ byliśmy tuż pod szczytem, postanowiliśmy zdobyć przy okazji  Makowicę, zwłaszcza, że nigdy jeszcze tam nie byłam.
Wróciliśmy szczęśliwi, bo wyruszając z domu, nie spodziewaliśmy się tak pięknej i udanej wycieczki.