Rośliny naczyniowe

Październik pod Lackową

Beskid Niski to region Polski, w którym Karpaty Zachodnie łączą się ze Wschodnimi. Chwilami poczuć się można  tu jak w Beskidzie Sądeckim, a kiedy indziej zupełnie jak w Bieszczadach. To kraina bukowo-jodłowych lasów i ogromnych otwartych przestrzeni – łąk i pastwisk. Pasą się tu całe stada krów, jest sporo stadnin, więc częściej niż gdzie indziej można spotkać stada koni, wypasane są też owce. Wioski rzadkie, skupione najczęściej wokół pięknych zabytkowych cerkwi.

Turystów też niewielu – trzeba być pasjonatem Beskidu Niskiego, żeby pokonywać słynne błotniste szlaki, a często także (jak my w październiku) wpław rzekę przecinającą szlak turystyczny.

Nagrodą za wysiłek jest piękno tych gór, specyficzna, jedyna w swoim rodzaju atmosfera, cisza, spokój, pewnego rodzaju nostalgiczna tęsknota za światem, który przeminął.

A październik, jeśli słoneczny, jest tutaj szczególnie piękny. Buki mieniące się różnymi barwami, od cytrynowej żółci do ciemnorudego, korale jarzębin i dzikiej róży, ciemnoczerwone liście jeżyn, wyschnięte trawy, krople rosy na pajęczynach i trawach, różnobarwne grzyby, późnojesienne kwiaty, kolorowe ostatnie motyle – wszystko to sprawia, że człowiek ulega urokowi tych gór i potem ma ochotę tu wracać.