Rośliny naczyniowe

Gorc Troszacki z Rzek

Gorce - 19 października 2019

Postanowiłam wykorzystać piękną pogodę i weekend spędzić w górach. To już schyłek złotej polskiej jesieni, więc nie można go zmarnować, siedząc w domu. Na sobotę umówiłam się z Markiem w Gorce. Udało się nam zachęcić do wycieczki Lilkę. W związku z tym wycieczka nie mogła być zbyt długa. Postanowiliśmy pójść na Gorc Troszacki z Rzek. Szliśmy tymi szlakami już dwa razy, ale to ładna trasa, więc czemu nie?

Poszliśmy w odwrotnym kierunku, niż ostatnio. Najpierw niebieskim szlakiem, doliną rzeki Kamienica, później na skrzyżowaniu pod Stawieńcem zmieniliśmy szlak na zielony. Doszliśmy nim na Polanę Stawieniec, gdzie zrobiliśmy sobie krótki odpoczynek. Idąc dalej szlakiem zielonym, dotarliśmy na Gorc Troszacki (1235 m n.p.m.). Marek poszedł jeszcze zaliczyć Kudłoń (1274 m. n.p.m.), nam się nie chciało. Czekając na niego, spacerowałyśmy po pięknych gorczańskich polanach. Potem żółtym szlakiem przez Polanę Adamówka, i jedną z najpiękniejszych w Gorcach, Polanę Podskały, wróciliśmy do Rzek. Po drodze zaliczyliśmy jeszcze Jaworzynę (1026 m n.p.m.).

W górach było niewielu turystów, ale wielki parking był pełen samochodów. Mnóstwo ludzi było też na dużym, przygotowanym dla turystów placu rekreacyjno-wypoczynkowym. Czyżby przyjechali spędzić czas tylko tutaj, bez wyjścia w góry? Jest tam przygotowanych kilka ścieżek przyrodniczych, może nimi spacerowali. Nie wiem.

Na dole było barwnie, buki mieniły się kolorami, ale wyżej było zdecydowanie bardziej szaro. Podobnie jak w Bieszczadach, przymrozek z początku miesiąca spowodował przedwczesne opadnięcie liści na wielu drzewach. Ale mimo to było pięknie. Dzień był ciepły, bezwietrzny, świeciło słońce, więc wycieczka była bardzo udana.