Rośliny naczyniowe

Okolice Jezierskiego Jeziora

Magura Spiska - 25 czerwca 2017

Trasa : Jezersko -  zielonym szlakiem – Jazerskie jazero (919 m n. p. m.)  – Bukovina (1176 m n. p. m.) – niebieskim szlakiem – Hrb (1060  m n. p. m.) – żółtym szlakiem – Jezersko (12,5 km).

W ubiegłym roku znalazłam opis osuwiskowego jeziorka na słowackim Spiszu. To Jezierskie Jezioro (Jezerské jazero) na Magurze Spiskiej, będące wraz z otaczającym je terenem rezerwatem przyrody. Położone jest na wysokości 919 m n.p.m. Jest, jak na jezioro osuwiskowe bardzo duże -  ma długość 110 m i szerokość 74 m, a  głębokość 2-4 m. Od nazwy tego jeziorka pochodzi nazwa wsi znajdującej się poniżej.

Zaplanowaliśmy sobie „pętelkę” z Jezierska (Jezerska). Szlak bardzo malowniczy i przyjemny. Wzdłuż szlaku płynie Jezierski Potok (Jazersky potok), w którym widać wspaniale fliszową budowę tego terenu, jest w nim także sporo ładnych wodospadzików.  Jezioro bardzo piękne. Ciekawostką jest, że żyje tu ogromna ilość pijawek. Obserwowaliśmy ich  „balet” w przejrzystej wodzie (bardzo pięknie się poruszają), ale jednocześnie wzdrygaliśmy się na myśl, że choć na chwilę musielibyśmy wejść do wody. Widziałam też żyjącą tu traszkę karpacką.

Potem doszliśmy na szczyt Bukowiny (Bukoviny), z której roztacza się piękny widok na Tatry i Pieniny. Jest tam też wieża widokowa. Niestety, jak każda góra, którą wykorzystuje się do uprawiania narciarstwa zjazdowego, jest niesamowicie zniszczona. Zdobyliśmy jeszcze Hrb i zeszliśmy do Jezierska (Jezerska). To bardzo malownicza, obecnie letniskowa wieś położona wzdłuż wąskiej doliny Jezierskiego Potoku (Jezerskiego potoku). Stare domy zostały tu przerobione i odnowione. Szlak przeprowadził nas przez całą miejscowość. Jest warta obejrzenia.

Pojechaliśmy później do Osturni (Osturňi), słowackiej  wsi graniczącej z polskim Kacwinem i Bukowiną Tatrzańską. To słynna wieś, znana z ogromnej ilości zachowanej dawnej architektury rusińskiej. To taki żywy skansen. Wieś jest bardzo długa – podobno najdłuższa na Słowacji – ciągnie się wzdłuż Osturniańskiego Potoku (Osturnianskiego potoku) przez 7 km. Droga jest wąska, nie ma gdzie stanąć, więc tylko przejechaliśmy przez wieś, podziwiając jej piękno z samochodu. Ale wybierzemy się tam jeszcze na pewno.
Zauważyliśmy drogę prowadzącą na Przełęcz nad Łapszanką i nią wróciliśmy do Polski. Widoki z tej drogi są wprost powalające. Prowadzi nią szlak turystyczny i obiecaliśmy sobie, że wrócimy tu jesienią.

Naszą wycieczkę zakończyliśmy w Grywałdzie, bo ja musiałam koniecznie zrobić zdjęcie rosnącemu przy kościelnym murze pięciornikowi (widziałam go tam dwa lata temu). Przy okazji obejrzeliśmy jeszcze raz piękny drewniany kościółek, także w środku, bo zdążyliśmy tuż przed zamknięciem.