Rośliny naczyniowe

Z Sądeckim Oddziałem PTT na Wielkie Fatrze

Šíp - 11 czerwca 2017

Trasa: : Dierová - Podšíp (745 m n.p.m) - Zadný Šíp (1143 m n.p.m.) - Šíp (1170 m n.p.m) - Žaškovské Sedlo (720 m n.p.m) - Sedlo pod
Ostrým (890 m n.p.m) - Stankovany

Zapisałam się na wycieczkę sądeckiego PTT na Wielką Fatrę na Šip. Byłam tam co prawda w 2014 roku, też z PTT, ale było to w maju, a nie w czerwcu (co innego kwitnie). Poza tym, mimo iż nie padało, było mglisto i nie można było się w pełni delektować pięknem tego szczytu.

Mieliśmy co prawda wątpliwości, jak tam dojdziemy, bo na szlak w Dierovej wchodzi się po wąskiej kładce nad Orawą. Trzy lata temu była w strasznym stanie, a poza tym wisiał znak zakazu wejścia i była postawiona krata uniemożliwiająca na nią wstęp. Była jednak dziura w płocie, a sądeckie PTT nie zwraca uwagi na przeszkody, więc pojedynczo pokonywaliśmy tą niebezpieczną kładkę nad szeroką i wzburzoną po ostatnich opadach Orawą. Tym razem nasz młody przewodnik był bardzo odpowiedzialny, zaplanował inną trasę przejścia (chociaż mniej ciekawą), bo nie znalazł w Internecie żadnych wzmianek o tym, że kładka została naprawiona. Jednak zatrzymaliśmy się w Dierovej, żeby zobaczyć stan kładki, i okazało się, że jest poprawiona i otwarta. Bardzo nas to ucieszyło i oczywiście wyruszyliśmy stamtąd.

Było nas tylko 17 osób, więc była to bardzo „kameralna” wycieczka. Szliśmy dość spokojnym tempem, w związku z tym mogłam spokojnie rozglądać się za roślinkami i fotografować.

Pogodę mieliśmy świetną – było słonecznie i ciepło, wiał przyjemny wiaterek.

Widoki też były wspaniałe. Cudne były ukwiecone łąki na trasie. Wśród kwitnących roślin zwracała uwagę szafirowa szałwia łąkowa. Pięknie też prezentował się kozibród wschodni.

Najpiękniej oczywiście było na wapiennej perci pomiędzy Zadnim Šipem a Šipem.

W murawach naskalnych także kwitło wiele roślin – najwięcej było czyścicy alpejskiej, ale kwitła też jeszcze konwalia majowa i pszonak Wittmanna, zakwitła gółka długoostrogowa, podkolan biały, zerwa kulista i kłosowa, brodawnik szary, goździk wczesny i kartuzek, miodownik melisowaty. Znalazłam też obuwika pospolitego. 

Odpuściłam sobie tym razem Ostré, pamiętając ile kosztowało mnie poprzednim razem wdrapanie się na jego szczyt.

Wróciliśmy inną niż poprzednio trasą, do Švošova, a szkoda, bo okazała się bardzo nieciekawa, a ta prowadząca do Ľubochňy była bardzo piękna. Ale przynajmniej zaliczyliśmy cos nowego.