Rośliny naczyniowe

Śnieżyczki w Siennej

Pogórze Rożnowskie - 11 marca 2017

Nie miałam w ten weekend czasu na wycieczkę. Zresztą, zapowiadała się brzydka pogoda. W sobotę rano padało i nawet byłam z tego powodu zadowolona. Kiedy muszę zostać w domu, to jest mi przyjemnie, kiedy na zewnątrz jest brzydko. Niestety, przed jedenastą wyjrzało słońce. Przyroda zaczyna budzić się do życia, a ja siedzę w domu! Straszne! Wytrzymałam w poczuciu obowiązku pół godziny, po czym postanowiłam pojechać do Siennej, żeby sprawdzić, czy zakwitły już przebiśniegi.

Byłam tam w ubiegłym roku, kiedy pojechałam obejrzeć kościółek w Zbyszycach i przejechałam zjazd. Kiedy udało mi się znaleźć bezpieczne miejsce do zawrócenia, zobaczyłam całe zbocze dosłownie pokryte kwitnącymi przebiśniegami. To było wspaniałe odkrycie. Było to co prawda tydzień później, ale przebiśniegi powinny już zacząć kwitnąć.

I kwitły. Może nie były jeszcze w pełni rozwinięte, ale były ich, podobnie jak w ubiegłym roku, całe łany. Inne geofity jeszcze nie zakwitły. Wyszły już żywce gruczołowate i lada dzień pojawią się na nich kwiaty. Znalazłam jeden zaczynający rozkwitać. Wyszły oczywiście lepiężniki białe, jedne z najwcześniej zakwitających roślin. Pojawił się szczyr trwały. Znalazłam też pięknie kwitnący krzaczek wawrzynka wilczełyka.

W drodze powrotnej zatrzymałam się w miejscu, gdzie w tamtym roku całkiem przez przypadek znalazłam ogromne stanowisko obrazków alpejskich. Zobaczyłam wtedy zbocze w bukowym lesie, całe porośnięte zielonymi kępami roślin. Nigdy czegoś takiego o tej porze roku nie widziałam, więc natychmiast się zatrzymałam. Na oko na pewno jakiś geofit, ale co?  Zrobiłam zdjęcia i w domu ze zdumieniem stwierdziłam, że to poszukiwane przez mnie od dwóch lat po całym Beskidzie Niskim obrazki alpejskie. Szukałam kwiatów, a nie wiedziałam, że wiosną najpierw pojawiają się kępy dorodnych liści, które potem marnieją -  dopiero wtedy roślina zakwita. Byłam szczęśliwa. Szukałam daleko, a znalazłam kilka kilometrów od domu, zupełnie przypadkowo. Jeździłam tam potem co dwa tygodnie, czekając na kwiaty. Miałam możliwość obserwować cały cykl rozwojowy tej ciekawej rośliny. Teraz roślina dopiero zaczyna wychodzić spod ziemi, zaczynają rozwijać się liście. Gdybym w ubiegłym roku przejeżdżała tamtędy tydzień wcześniej, to bym nie zwróciła na nie uwagi.