Rośliny naczyniowe

Złota jesień w Beskidzie Wyspowym

Księża Góra, Ciecień - 23 października 2016

Piękniej już tej jesieni w górach chyba nie będzie. Wybraliśmy się w Beskid Wyspowy na Ciecień, bo ja byłam tam dawno, a moi przyjaciele nigdy.

Rano wyjechaliśmy z Nowego Sącza w dużej mgle. Ale już na Wysokim było piękne słońce, które towarzyszyło nam przez cały dzień.
Jesień jest cudna. Świat mieni się wszystkimi odcieniami złota, rudości i czerwieni. W przyszły weekend już nie będzie tak kolorowo, więc cieszymy się, że jest taka piękna pogoda i mogliśmy się razem wybrać w góry.

Po drodze zatrzymywaliśmy się przy mijanych, drewnianych kościółkach, w Dobrej i Skrzydlnej, a w drodze powrotnej w Jodłowniku i Wilkowisku. Wstąpiliśmy też na chwilę do opactwa w Szczyrzycu.

Na szlak wyruszamy w Szczyrzycu. Mamy, jak zwykle, zamiar zrobić pętelkę. Idziemy szlakiem zielonym, później zbaczamy na niebieski, żeby zdobyć Księżą Górę, wracamy na zielony i wchodzimy na  Ciecień. W planach mamy powrót do Szczyrzyca szlakiem czerwonym. Niestety, tym razem czujność nas zawodzi – spod Ciecienia schodzą dwa szlaki czerwone – jeden do Skrzydlnej, a drugi do Szczyrzyca.
Jest to dość dziwne, a na mapie, z której korzystamy, jeden z tych szlaków jest bardzo słabo widoczny,  więc kiedy zauważamy oznaczenie szlaku czerwonego, nie zastanawiamy się i zaczynamy nim schodzić. Dopiero po wyjściu na otwartą przestrzeń odkrywamy, że schodzimy do Skrzydlnej…Za późno na powrót, więc zmuszeni jesteśmy do odbycia 4-kilometrowego marszu asfaltem do Szczyrzyca. Ale jest tak pięknie, że nie boli to tak bardzo.

Pod szczytem Cietnia spotykamy pana Kamila, wielkiego miłośnika Beskidu Wyspowego i Gorców, autora strony internetowej „Beskid Wyspowy i Gorce – fotografia przyrodniczo-krajobrazowa”, który kilka lat temu nawiązał z nami kontakt, i od tej pory dzielimy się ze sobą informacjami na temat miejsc występowania w Beskidzie Wyspowym rzadkich roślin.
Rozpoznajemy Go od razu, mimo, że widzieliśmy Go tylko na zdjęciach. Jest mocno zaskoczony naszym powitaniem, bo On nas nigdy nie widział, nawet na zdjęciach. To bardzo miłe spotkanie. Jak to mówią – góra z górą się nie zejdzie, ale człowiek z człowiekiem zawsze. W tym wypadku można by jeszcze dodać: zwłaszcza w górach.